aaaahoshi is shinin'...aaaa
Temat: Piąty poziom polskiego piekła
W poniższym wywiadzie pan Guzowaty totalnie i do końca potwierdza mój punkt widzenia gospodarki, ..............Tako rzecze biznesmen - uczciwy...
No bo on tez ma serce po lewej stronie (i portfel). Kto zrozumie tak dobrze proletariusza jak nie drugi proletariusz.
"Aleksander Gudzowaty
Lat 67. "Wprost" odkrył jego istnienie na początku lat 90. Nikomu nie znana firma Aleksandra Gudzowatego mieściła się na ostatnim piętrze jednej z kamienic na warszawskiej ulicy Marszałkowskiej. Zorientowaliśmy się, że niespełna czterdziestu ludzi, których wówczas zatrudniał, przeprowadza transakcje warte kilka miliardów złotych. Przedsiębiorstwo Handlu Zagranicznego Bartimpex jest dziś spółką rodzinną (69 proc. akcji ma syn Aleksandra - Tomasz, 5 proc. żona Grażyna, ale 26 proc. Aleksandra to akcje uprzywilejowane). Na początku lat 90. Gudzowaty przekonał rosyjską firmę Gazprom oraz władze Moskwy, aby w zamian za gaz przyjmowano zapłatę w towarze (żywność i artykuły przemysłowe). Od dwóch lat Bartimpex znajduje się w ostrym konflikcie z Gazpromem, którego nowe władze nie wywiązywały się z zawartych przez stary zarząd umów. Bartimpex wstrzymał zapłatę Gazexportowi (spółce zależnej od Gazpromu) 50 mln USD, a o kolejne 50 mln USD wystąpi do sądu (całość strat spowodowanych niedotrzymaniem umów przez Gazprom Aleksander Gudzowaty szacuje na 102 mln USD). Mimo konfliktu Bartimpex znacznie poprawił w 2004 r. swoje wyniki: zysk wyniósł 52 mln zł, przy przychodach w wysokości 700 mln zł. Wyniki poprawiło także należące do Gudzowatego towarzystwo ubezpieczeniowe Cigna STU (zysk 7 mln zł). W 2004 r. Bartimpex dokapitalizował też 20 mln zł bank BWE. Zaczyna się również zwracać inwestycja w Brasco Bartimpex - Holding Biopaliwowy SA (w jego skład wchodzą Akwawit Leszno i Wratislavia Polmos Wrocław). W 2004 r. zyski holdingu wyniosły około 10 mln zł.
Jeden z najbogatszych Polaków (w 2005 r. 3. miejsce na liście 100 najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost". 40 na liście 100 najbogatszych Europy Środkowo-Wschodniej tygodnika "Wprost"."
Źródło: forum.staszow.com/viewtopic.php?t=4182
Temat: Opłaty. oc/ac
" />Trzy lata mam Fronterę i od poczatku jestem ubezpieczony w
Cigna STU (obecnie InterRisk) oraz PZM - to jest jedna grupa Vienna Insurance Group. Jestem bardzo zadowolony z tych ubezpieczycieli. Obecnie OC mam w PZM a AC w InterRisku. W ciągu trzech lat użytkowania auta zaliczyłem słup, cofając przepchałem opla astrę i cztery razy wzywałem lawetę. Nigdy nie miałem problemu z wypłatą odszkodowania. Jedynie co teraz przy wieku auta (11 wiosen) odmówili mi pakietu assistansa - czyli nie będą mnie targać na lawecie za darmochę . Ale mój broker ubezpieczeniowy doradził mi inną, zastępczą formę assistanca. Jest coś w rodzaju Klubu Dobrego Kierowcy i tam można za 150zł na cały rok wykupić assisytanca.
I jeszcze jedna cenna i najtańsza porada. Kochani dokładnie czytajcie OWU - Ogólne Warunki
Ubezpieczenia!!! :idea: Każde
towarzystwo ubezpieczeniowe ma obowiązek przedstawić to a nawet wydrukować przed nawiązaniem umowy ubezpieczeniowej. Warto przed podpisaniem umowy przestudiować to OWU a jak się czegoś nie rozumie zadać pytania Waszemu agentowi/brokerowi. A w razie potrzeby skorzystania z polisy i przy jednoczesnym kombinowaniu firmy ubezpieczeniowej wystarczy potem im wypunktować: w OWU jest ten, ten i ten paragraf przemawiający na moją korzyść. Aha i jeszcze jedno w razie kłopotów z firma ubezpieczeniową zawsze piszcie : do wiadomości Biuro Rzecznika Ubezpieczonych (oczywiście kopię korespondencji przesyłacie Rzecznikowi) - to jest dobry straszak na krętaczy w firmach
ubezpieczeniowych. Kiedyś gdy miałem niespodziewane kłopoty z jedną z firm to mój broker tak mi doradził i od tego momentu przez niego załatwiam wszystkie sprawy związane z ubezpieczeniami. I na koniec adres strony gdzie znajdziecie adresy rzecznika :
www.rzu.gov.plŹródło: opelfrontera.pl/forum/viewtopic.php?t=131
Temat: Uwierzyć w siłę i ją wykorzystać
Zespół Vive Kielce jest już w Kielcach. Już jutro do południa pierwszy z treningów przed rewanżowym meczem z Grasshopper Zurych. <BR><BR><P align=justify>- Europejskie Puchary to dwa mecze i myślę, że po tym drugim to my będziemy się cieszyć- mówił po meczu Paweł Sieczka. - Absolutnie nie jesteśmy na straconej pozycji- twierdzi Radosław Wasiak. - W pierwszej połowie straciliśmy za dużo bramek, rozrzedziliśmy obronę i mieli ułatwione zadanie z grą na kołowego- uzasadniał zdobycze bramkowe Bruggera nasz kołowy. Vive awansuje po drugim meczu- twierdzą wszyscy w Vive, z taką opinią zgadza się również Krzysztof Górniak, który z boku obserwował mecz. - Pogonicie ich - mówił krótko. </P>
<P align=justify>- Nie wiem czy to dużo czy mało te 4 bramki przewagi - zastanawiał się po spotkaniu Filip Kliszczyk. - Nie było założenia przed meczem iloma bramkami mamy wygrać, mieliśmy tylko odnieść zwycięstwo. Teraz jedziemy do Kielc wygrać a w tej dyscypliie jest to piękne, że zawsze można wysoko wygrać i wysoko przegrać. Co według Kliszczyka zmieniło się w grze Vive? - Na pewno obrona, nigdy w Kielcach takiej nie grano- wysokiej, agresywnej.<BR>- Cztery bramki są do odrobienia- twierdził po meczu trener Tłuczyński. - Bramkarz przeciwników jest dobrym, klasowym zawodnikiem, ale tym razem za często był po prostu obijany przez moich zawodników. Gra wysoką strefą w obronie ułatwiła nam życie, natomiast uśpił nas początek a później straciliśmy pewność siebie- mówił szkoleniowiec kielczan.<BR>Zdenerwowany był po spotkaniu Prezes KS Vive Bertus Servaas. - Powinniśmy przegrać góra dwoma bramkami, nie można było w taki sposób stracić tej ostatniej i wielu innych wcześniej- mówił. - Niestety słabo graliśmy w obronie, w ofensywie za dużo naszych rzutów szło w górę. W Kielcach liczę jednak na korzystny dla nas wynik - podsumowywał. </P>
<P align=justify>Trzeba uwierzyć w siłę zespołu i ją wykorzystać, zawodnicy jeśli dadzą z siebie wszystko i zagrają dobre spotkanie- będą cieszyć się z awansu.</P>
<P align=justify>Gdy Prezes ochłonął już nieco z emocji podkreślał znakomite zachowanie podczas meczu fanów z Kielc. - Drużyna dziękuje kibicom za doping przez całe spotkanie, było bardzo dobrze- cieszył sie Servaas. </P>
<P align=justify><BR>Fani Vive, którzy przejechali w dwa i pół dnia prawie 3 tysiące kilometrów na hali w Zurychu byli cały czas słyszeni lepiej niż miejscowi. Po chwili sympatycy jednej i drugiej drużyny dopingowali już razem- raz krzycząc "Zurych, Zurych...", za moment "Kielce, Kielce...". Wcześniej kielczanie przywitali okrzykami Filipa Kliszczyka a chwilę przed spotkaniem na całej hali brzmiał hymn odśpiewany przez Polaków. - Macie rewelacyjnych kibiców- mówili później w rozmowach miejscowi. Kilku z nich zapowiedziało swój przyjazd za tydzień do Polski. Na trybunach byli również inni zawodnicy z naszego kraju grający w Szwajcarii lub okolicy, m.in. Krzysztof Górniak czy Szymon Szczucki. </P>
<P align=justify><BR>W niedzielę przed 13 zespół Vive Kielce wylądował w Warszawie a po 15 wszyscy byli już w Kielcach. Dopiero trzy godziny później przed halę przy Krakowskiej przyjechali kibice, ale jak jednolicie twierdzili, mimo dalekiej drogi- warto było jechać za zespołem. Za tydzień wszyscy mają nadzieję na zwyciestwo więcej niż czterema bramkami i awans. Pewnie dlatego na koniec cały autobus nie śpiewał już jak wcześniej "nic się nie stało", tylko... "oj będzie bal, będzie, będzie bal..."</P>
<P align=justify> </P>
<P align=justify>Wyjazd kibiców nie doszedłby zapewne do skutku , gdyby nie pomoc sponsorów: <STRONG>Bertusa Servaasa, prezesa KS VIVE; posłów - Henryka Milcarza, Włodzimierza Stępnia, Mariana Wzorka (WZOREK BUS), Witolda Szprocha (WIR Łopuszno), Andrzeja Grudnia (HAWED), Stefana Armaty (Piekarnia Armata Skorzeszyce), Marka Kolasy i Włodzimierza Woszczyńskiego (
Cigna Stu S.A.
Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji), Jarosława Binkowskiego (Piekarnia Złoty Kłos), Jarosława Balińskiego (Grecka Tawerna) i Marka Wojteczka (Wtórpol)</STRONG>. Wszystkim serdecznie dziękujemy za wsparcie.</P><BR><BR><SMALL>Pelna tresc artykulu znajduje sie <A href="http://vive.zetonet.pl/artykul.php?id=845">tutaj</A>.</SMALL>
Źródło: vivetargi.pl/forum/viewtopic.php?t=24486
Temat: Bóle gĂłowy dziÄĹźki Warcie
" />JeĂżeli w Twój samochód wjechaĂł kierowca ubezpieczony w Warcie - masz podwójnego pecha. Warta jest bowiem jedynym
towarzystwem, które bÄĹździe próbowaĂło zmusiÄŚ ciÄĹź do naprawienia samochodu nie firmowymi czÄşÜciami. I to z tytuĂłu OC!
CzekajĂą ciÄĹź zatem nie tylko nerwy zwiĂązane z czekaniem na naprawÄĹź, ale takĂże kĂłótnie z likwidatorem szkody. Przedstawiciel Waty bÄĹździe ci wmawiaĂł, Ăże do twojego samochodu moĂżna zamontowaÄŚ czÄşÜci zamienne nie firmowane przez producenta Twojego auta. Stosuje teĂż dodatkowy i naciĂągany argument "odliczenia amortyzacji zniszczonych czÄşÜci". JeĂżeli zatem zniszczono ci 5-letni akumulator,
towarzystwo weĂźmie cenÄĹź z katalogu i pomniejszy jĂą o 50 lub 60%. I tyle wypĂłaci. Zabawne? Nie dla kaĂżdego.
Problem ten dotyczy osób, które chcĂą otrzymaÄŚ wypĂłatÄĹź w gotówce.
W niewiele lepszej sytuacji sĂą kierowcy, którzy chcĂą rozliczyÄŚ siÄĹź z
towarzystwem bezgotówkowo. Czasem dostaniesz propozycjÄĹź naprawy czÄşÜciami generycznymi. SĂą to czÄşÜci produkowane przez te same firmy, które dostarczajĂą je koncernom samochodowym. Nie majĂą jednak brandu tego koncernu lecz markÄĹź wĂłasnĂą. Problem (!) w tym, Ăże sĂą one taÄąsze. Gdy spróbujesz sprzedaÄŚ samochód, kupiec na pewno to zauwaĂży i zaÿùda obniĂżenia ceny.
Co zatem robiÄŚ, jeĂśli musisz awanturowaÄŚ siÄĹź z WartĂą?
1. Nie podpisuj zgody na wypĂłatÄĹź odszkodowania w ustalonej przez to
towarzystwo wysokoĂści, jeĂżeli zawiera ona zapis o rezygnacji z dalszych roszczeÄą.
2. Natychmiast odwoĂłaj siÄĹź.
3. Po otrzymaniu odpowiedzi odmownej (standardowy sposób postÄĹźpowania) zĂłóĂż skargÄĹź do Rzecznika Ubezpieczonych i wystĂąp do sĂądu.
4. W pozwie powoĂłaj siÄĹź na obowiĂązek przywrócenia wartoĂści pojazdu sprzed wypadku, poniewaĂż nie moĂżesz byÄŚ stratny dlatego, Ăże ktoĂś rozbiĂł Ci samochód. Drugi argument: likwidacja szkody winna byÄŚ taka, jak w przypadku innych
towarzystw ubezpieczeniowych. Po trzecie: w kaĂżdej instrukcji obsĂługi znajduje siÄĹź zalecenie producenta do stosowania wyóùcznie oryginalnych czÄşÜci samochodów, nie "generyków". Doóùcz kserokopiÄĹź tej strony. Po czwarte: jeĂżeli naprawiĂłeĂś samochód dopĂłacajĂąc z wĂłasnej kieszeni, doóùcz fakturÄĹź oraz potwierdzenie wypĂłaty bezspornej czÄşÜci odszkodowania. Ostatni argument wynika z praw rynkowych: postaraj siÄĹź przekonaÄŚ sĂąd, Ăże ewentualny nabywca twojego samochodu zaÿùda obniĂżenia ceny poniĂżej stawki rynkowej dlatego, Ăże znajdujĂą siÄĹź w nim nie firmowe czÄşÜci.
Nie zapomnij wyliczyÄŚ swoich strat moralnych, utrudnienia w dziaĂłalnoĂści zawodowej, kosztów dodatkowych (np. taksówek) oraz wynagrodzenia do adwokata (im wyĂższe tym lepsze). JedynĂą drogĂą do wybicia towarzystwom ubezpieczeniowym z gĂłowy takich pomysĂłów jest zmuszenie jej do wpĂłaty wielokrotnie wiÄĹźkszej sumy od tej, którĂą próbowaĂła na Twojej krzywdzie zaoszczÄĹździÄŚ.
Równie niekorzystne zasady wprowadziĂła Warta dla swoich klientów wykupujĂących polisÄĹź AutoCasco. W tym przypadku oferuje duĂże zniĂżki (nawet 40-50%) za wykupienie polisy z opcjĂą naprawy "generykami". Ale to juĂż ich problem: skoro sami zgadzajĂą siÄĹź na takie naprawy, niech przejmujĂą siÄĹź tym sami. Kierowca, w którego samochodzie zaparkowaĂł klient Warty, nie jest winien i nie moĂże byÄŚ poszkodowany.
Jest teĂż inny skuteczny sposób: "argumenty nieintelektualne" wobec sprawcy. Ale wtedy sam popadniesz w konflikt z prawem...
Problem na razie jest wyjĂątkowy, ale wkrótce z podobnego pomysĂłu skorzystajĂą inne zakĂłady. JuĂż teraz podobne zasady wprowadziĂło - na razie tylko w polisach AutoCasco -
towarzystwo Cigna STU. Podobne plany ma równieĂż PZU SA.
JeĂżeli nie spotkaĂło CiÄĹź jeszcze to, o czym piszemy, pomyĂśl o wykupieniu polisy DAS. Ochroni ciÄĹź ona od tego typu konfliktów z ubezpieczycielem. Pokryje koszty porad prawnych i adwokata.
Ubezpieczenie od
ubezpieczenia - jakieĂż to orwellowskie.
Źródło: forum.honda-klub.org.pl/viewtopic.php?t=1214